Reklama

„Gdyby nie koronawirus, ‘CD-Action’ i tak zostałoby zamknięte w ciągu pół roku”. Co się stało?

Upadek CD-Action wzbudza niemałe emocje, albowiem wychodzi na to, że wydawca nie był uczciwy wobec redaktorów. Poznaliśmy kulisy likwidacji czasopisma.

Śledztwo dziennikarskie

Adam Bednarek z serwisu polygamia.pl postanowił zbadać dlaczego redakcja CD-Action otrzymała wypowiedzenia z pracy. Wspomina legendarną historię czasopisma, które niejednokrotnie przecierało szlaki na rynku prasowym w Polsce. Niestety okazuje się, że redakcja miała ciężką sytuację od dawna i tak naprawdę pismo prędzej czy później musiało upaść. Obecna pandemia tylko przyśpieszyła to, co i tak było nieuniknione. Pracownicy, którzy rozmawiali z Bednarkiem prosili o zachowanie anonimowości. Jeden z nich powiedział:

Reklama

Źle działo się nie od tygodni, ale od dawna. Że pandemia i nagłe załamanie na rynku prasy były tylko katalizatorem, który sprawił, że wydawnictwo podjęło trudną decyzję. Nie dało się od niej uciec. Gdyby nie koronawirus, ‘CD-Action’ i tak zostałoby zamknięte w ciągu pół roku.

Za wydawanie CD-Action odpowiada niemiecka spółka powstała w 2008 zarządzająca holdingiem medialnym „Bauer Media Group”. Sam Bauer w Polsce funkcjonuje już od 1991 roku i posiada wiele mediów np. radio RMF FM czy portal Interia, który został niedawno sprzedany Cyfrowemu Polsatowi. Decyzje jakie podejmowała spółka była obiektem drwin i żartów redaktorów. Przykładowo śmiano się, z nabycia Interia.pl w 2008 roku oraz podejścia zarządu myślącego, że nabywają w ten sposób cały internet.

Upadek CD-Action

Upadek CD-Action

Paradoksalnie Interia miała być realnym wsparciem dla czasopisma o grach w przechodzeniu do sieci i kreowaniu tam swojej marki. Jednakże były to tylko puste obietnice, które nie miały żadnego pokrycia. Wydawca też niezbyt interesował się pomocą w rozwoju i głównie utrudniał pracę redakcji. Zdarzały się sytuację, że o wszelkich zmianach dowiadywali się na końcu. Niejednokrotnie informacje o dodatkach do czasopisma pojawiały się dopiero przed samym wydaniem. Kilkukrotnie zmieniano także format czy jakość papieru, co powodowało, że składanie pisma trzeba było zaczynać od nowa. Jak wspomina kolejny rozmówca Bednarka:

Padał komunikat „2 cm jedziemy w dół”. I całe matryce trzeba było przerabiać. Pismo było składane od tygodnia lub nawet dwóch, ale wraz z taką decyzją trzeba było dokonywać sporo czasochłonnych modyfikacji, bo format się zmienił. Albo wprowadzono gorszy papier. Nie byliśmy odpowiedzialni za to w żaden sposób, a to nam się obrywało.

Czym dyktowano takie zmiany? Naturalnie oszczędnościami, pomimo, że CD-Action chciało być przez czytelników odbierane jako czasopismo premium. Według badań focusowych głównymi odbiorcami byli mężczyźni po 30 roku życia, najczęściej z wykształceniem wyższym. Dlatego starano się kłaść nacisk na dobrą publicystykę, jednak niskie stawki nie zachęcały zewnętrznych oraz ambitnych autorów. W trakcie jednej z rozmów z wydawcą miało paść stwierdzenie, że “nie chce dziennikarzy, tylko zapalonych graczy za 1500 zł”. Wydawnictwo chciało czasopisma z dodatkami oraz po prostu recenzjami. Nic więcej.

Reklama

Paradoksalnie sam Bauer chwalił się ambitną publicystyką po tym, jak w 2019 laureatem “Hit Bauera” został Mateusz Witczak, redaktor CD-Action. Otrzymał ją za swój cykl o problemach niepełnosprawnych graczy. Jednakże laureat nie mógł się pojawić na gali, albowiem dostał zakaz pojawienia się na imprezie od jednego ze swoich przełożonych.

Upadek CD-Action

Istnieje nadzieja na powrót?

Masowe odejścia z CD-Action były niestety smutną codziennością. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy czasopismo straciło redaktora naczelnego pisma, redaktora naczelny portalu czy szefa działu publicystyki. Występowały także liczne kłopoty z komunikacją pomiędzy wydawcą a czasopismem. Jak wspomina jeden z pracowników, zgłaszanie jakichkolwiek uwag czy problemów mijało się z celem:

Ludzie, którzy chcieli zgłaszać problemy, nie wiedzieli, czy uwagi przekazywane są “wyżej”. Pracownicy wskazywali konkretne osoby, które hamują rozwój. Informacje o wynikach i niezadowoleniu we Wrocławiu, które były jednoznaczne, ponoć w ogóle nie dotarły do prezesa.

Według doniesień polygamia.pl obecnie mają trwać rozmowy z dwoma inwestorami, którzy chcieliby zainwestować w czasopismo. A co z samymi pracownikami? Bauer poinformował ich, że inwestor „skontaktuje się z wybranymi redaktorami”, ci jednak w obietnice nie wierzą i szukają nowej pracy. Uważają, że to tylko „mydlenie oczu” w celu uspokojenia sytuacji. Wydawnictwo jednak wciąż jest zobowiązanie do wypłat, a według rozmówców Bednarka ma to też na celu uniknięcie „sabotowania pisma w trakcie rozmów z inwestorami”.

Upadek CD-Action

Jednakże Bauer podobno przygotował specjalne pakiety dla osób, które straciły pracę. Jest on przygotowywany z wspólnie z firmą Bigram. Zawiera rozmowę z psychologiem i “pomoc w napisaniu profesjonalnego CV”. Poza tym wydawca ma przygotować specjalne odprawy. Polygamia.pl postanowiła zapytać samego wydawnictwa o kwestie CD-Action i otrzymali odpowiedź od Macieja Brzozowskiego, dyrektora PR w Bauerze. Stwierdził, że oprócz poniższego oświadczenia, „Bauer nie ma w tym momencie nic do dodania”.

Reklama

W związku z doniesieniami na temat przyszłości dotyczącej magazynów „CD-Action” i „PC Format” Wydawnictwo Bauer informuje, że oba czasopisma nadal będą się ukazywać. Dziennikarze otrzymali wypowiedzenia i mają różne okresy wypowiedzenia, w trakcie których pracować będą nad kolejnymi wydaniami. Decyzja o dalszych losach ww tytułów zostanie podjęta w nadchodzących miesiącach.

Czyżby Upadek CD-Action był nieunikniony? Pozostaje nam tylko czekać i mieć nadzieję, że „tajemniczy inwestor” będzie realny.

Reklama
Reklama