Reklama

Rosjanie ugasili pożar szybu naftowego z pomocą… armaty przeciwpancernej!

Ugaszono pożar z pomocą armaty… takie rzeczy mogą się wydarzyć tylko w Rosji. Myślicie, że użyto najnowocześniejszy sprzęt? Cóż… nie bardzo.

Ugaszono pożar z pomocą armaty

Rosja potwierdziła w poniedziałek, że z powodzeniem ugasiła pożar w syberyjskiej studni ropy naftowej po tym, jak urzędnicy wezwali wojsko do strzelania z daleka przeciwczołgowych pocisków artyleryjskich w odwiercie w celu stłumienia płomieni. Strażakom zakładowym IKN nie udało się samodzielnie zwalczyć źródła ognia i postanowiono ściągnąć ciężką artylerię. Dosłownie. Firma zwróciła się 5 czerwca z prośbą do ministerstwa obrony o skierowanie do działań pododdziałów artyleryjskich Centralnego Okręgu Wojskowego. Ministerstwo przyjęło prośbę i nakazało przy wykorzystaniu samolotu Ił-76 przetransportować pododział artyleryjski do Samary, skąd śmigłowcami dotarli oni do miejsca pożaru. Odwiert w regionie Irkucka na Syberii, obsługiwany przez spółkę zależną Irkuck Oil Company, zapalił się 30 maja.

Reklama

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że żołnierze przylecieli broń przeciwpancerną MT-12 Rapira do odległego miejsca na Syberii i pracując w nocy, strzelali do głowicy odwiertu z odległości 180 metrów w celu jej zagaszenia. Użyto do tego pocisków 100 mm, które są skuteczną bronią przeciwko broni pancernej. Pożar miał miejsce na nowym polu, które stanowiło zaledwie niewielką część ogólnej produkcji Irkutsk Oil Company. W 2018 roku firma wyprodukowała 9 milionów ton kondensatu ropy i gazu.

Poniżej mamy nagranie z przeprowadzenia całej akcji:

Wiekowy sprzęt

MT-12 Rapira to sprzęt opracowany i produkowany w latach 60. Wystrzeliwuje on pociski o kalibrze 100 mm i pierwotnie przeznaczona była do niszczenia czołgów. Zazwyczaj wykorzystywano ją w jednostkach przeciwpancernych pułków pancernych i karabinów motorowych, aby chronić flanki przed kontratakami podczas szybkich wypadów nieprzyjaciela.

Ugaszono pożar z pomocą armaty

W zmodyfikowanej wersji działo pozwala strzelać także pociskami kierowanymi laserowo. Do transportu wymagany jest odpowiedni ciągnik, ale 10-osobowa załoga w ciągu kilku chwil przygotowuje broń do działania. Można także zamontować płozy, aby szybko przemieszczać działo nawet po śniegu. Pomimo upływu lat sprzęt wciąż oznacza się świetną celnością i łatwą obsługą. Do tego dochodzą niskie koszta eksploatacji i produkcji. Na stanie armii rosyjskiej jest ok. 2,5 tysiąca takich armat.

Reklama

Rosjanie są chyba królami… przepraszam carami jeśli chodzi o nietypowe rozwiązania. Nieprawdaż?

Reklama