Reklama

Telewizory 3D – dlaczego okazały się totalną klapą?

Telewizory 3D miały stać się rewolucją na rynku, kolejnym etapem ewolucji telewizji domowej. Okazało się jednak, że nikt tej technologii nie chce.

Nowa technologia?

Wyświetlanie obrazu w trójwymiarze nie jest nową technologią. Stereoskopia czyli technologia umożliwiająca wyświetlanie obrazu w 3D, pojawiła się już XIX wieku. Za pomocą stereoskopu zaopatrzony w dwie soczewki sferyczne lub sferyczno-klinowe użytkownik mógł oglądać stereopary. Były to specjalnie spreparowane zdjęcia i każda z fotografii była przeznaczona dla jednego z oczu.

Reklama

Na pierwszy film z wykorzystaniem technologii 3D oraz odpowiednich okularów nie trzeba było długo czekać. Powstał on w 1915 roku, a pierwszy komercyjny film The Power of Love wyświetlono publicznie w 1922 roku. W trakcie kolejnych lat rozwijano jej możliwości, jednak nie mogła się przebić do szerszej publiczności. Aż nadszedł pamiętny rok 2009.

Telewizory 3D
Wikipedia

To wszystko wina Avatara

Grudzień 2009 to wiekopomna data w historii kinematografii. Avatar Jamesa Camerona stał się najbardziej dochodowym filmem w historii kina i stracił te pozycję przez Avengers: Endgame. Film wykorzystał całą potęgę ówczesnych komputerów i wykreowano na jego potrzeby niezwykle piękny i realistycznie wyglądający świat. Do tego był to film stworzony z myślą o technologii 3D.

Na walkę o kawałek tortu trójwymiaru nie trzeba było długo czekać. Pierwszym producentem, który zaprezentował swój domowy zestaw do 3D był Panasonic. Już w marcu 2010 roku reklamował swój nowy telewizor jako najlepsze co może się znaleźć w naszym salonie. W niebagatelnej cenie dostawaliśmy telewizor, dwie pary okularów oraz odtwarzacz Blu-ray 3D. Na kolejnych producentów nie trzeba było czekać. LG, Sony czy Samsung stawali na głowie, aby mieć lepszy wyświetlacz od konkurencji. Oczywiście każda firma miała „unikatowe podejście do technologii”.

Reklama

Telewizory 3D okazały się totalną porażką

Za producentami telewizorów szybko uwijały się telewizje komercyjne, które chciały wykorzystać nowe możliwości technologiczne sprzętu domowego. W Polsce pierwszą transmisję 3D przeprowadziła telewizja Canal+ 15 maja 2010. Był to mecz pomiędzy Wisłą Kraków i Odrą Wodzisław. Kolejne telewizje próbowały dołączyć do wyścigu zbrojeń, jednak po szale na Avatara zainteresowanie powoli zanikało.

Po początkowym szale na telewizory trójwymiarowe zainteresowanie nimi szybko zaczęło spadać. Avatar to praktycznie jedyny film, który w pełni wykorzystał możliwości 3D. Żaden inny film nie próbował w tak ambitny sposób podejść do tej technologii, a nawet dziś pojawiają się tytuły, które możemy obejrzeć w salach kinowych z okularami na nosie. Jednakże ten efekt trójwymiarowości dodawany jest w postprodukcji i jego efektowność jest bardzo umowna.

Telewizory 3D
Pixabay

Kolejną przyczyną jest fakt, że każdy z nas różnie odbiera efekt trójwymiaru. Dla jednych osób jest on widoczny jak na dłoni, z kolei u wielu będzie powodował zawroty głowy oraz ból oczu. Koszta zestawu 3D także były wysokie i nie mówimy tylko o telewizorze. Odtwarzacze czy kolejne komplety okularów (niezbędne dla każdego widza) potrafiły być niezwykle drogie. Producenci naturalnie zaznaczali, że tylko i wyłącznie oryginalne elementy wyposażenia będą działać z ich sprzętem.

Ostatnim gwoździem do trumny tej technologii była niewygoda związana z jej korzystaniem. Każdy użytkownik musiał zakładać okulary, a prawdziwą katorgę przeżywały osoby, które dodatkowo miały je na c odzień w postaci tych korekcyjnych. W przypadku codziennego korzystania każdy domownik chce po prostu usiąść przed wysokiej jakości telewizorem i obejrzeć film. Bez żonglowania niewygodnym, dodatkowym elementem zakładanym na nos.

Reklama

Szybka śmierć w bólach

W okresie od 2010 do 2012 zanotowano drastyczne spadki zainteresowania technologią 3D w telewizorach. Producenci robili co mogli, aby zachęcić nowych użytkowników i przy okazji utrzymać tych starych. Branża filmowa najwyraźniej nie zauważyła olbrzymiego szału nowej technologii, bowiem po Avatarze nie dostaliśmy żadnego dużego filmu, który w tak widowiskowy sposób wykorzystał trójwymiar.

Ostatni akt śmierci technologii 3D w domowym zaciszu miał miejsce na przełomie 2017 i 2018 roku. To wtedy producenci na dobre wycofali się ze wspierania trójwymiaru w swoich telewizorach, podobnie jak stacje telewizyjne rezygnowały z wyświetlania obrazu w 3D. Do tego na rynku coraz częściej pojawiały się ekrany LCD i OLED, które zapewniały dużo lepszej jakości obraz przy dużo niższej cenie.

Dzisiaj już nikt nie pamięta o technologii 3D. Czy kiedyś jeszcze wróci i znów spróbuje zawojować rynek?

Reklama