Reklama

Automaty z bielizną i kebabami to przeszłość. Pora na bibliotekomat!

Szuflandia w Łodzi to pionierski bibliotekomat pozwoli wypożyczyć książkę bez wizyty w bibliotece. W Łodzi stanęła pierwsza taka maszyna.

Szuflandia w Łodzi

Samoobsługowa wypożyczalnia książek stanęła na rynku łódzkiej Manufaktury. W “Szuflandii” każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie. Książki udostępniła Biblioteka Miejska w Łodzi. Wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka, cytowana przez Radio Łódź jest zachwycona tym pomysłem:

Reklama

Na początku epidemii biblioteki były zamknięte, a zainteresowanie mieszkańców wypożyczaniem książek było duże. W takim momencie każdy może podejść do urządzenia i wypożyczyć wybraną pozycję samodzielnie .

Szuflandia w Łodzi

W skrytkach “Szuflandii” znajdziemy nowości wydawnicze – zarówno kryminały, biografie, reportaże, poradniki oraz książki obcojęzyczne, dostępna jest także szeroka oferta tytułów dla dzieci. Na jej półkach dostępnych będzie prawie 100 tytułów. Paweł Braun z Biblioteki Miejskiej w Łodzi zdradził, skąd wziął się pomysł na taką nazwę:

Nazwa Szuflandia? Dyskusja na jej temat była bardzo zażarta, nazw było wiele, ale zależało nam na tym, żeby to było coś związanego z Łodzią, ale też nawiązującego wprost do urządzenia, więc szufladki z książkami, które są w Łodzi, musiały się nazywać Szuflandią.

Jak wypożyczyć książkę?

Automat stanął w Manufakturze, w przejściu między rynkiem a parkingiem, koło drzwi multipleksu “Cinema City”. Jak wyjaśnił Braun, to miejsce jest na tyle popularne, żeby przyciągnąć potencjalnych czytelników:

Manufaktura to popularne miejsce, w którym przewija się wiele osób i łatwo tu dojechać. Automat musi być podłączony do prądu i mieć dostęp do internetu, nie bez znaczenia jest też kwestia zadaszenia. Jako urządzenie elektroniczne nie jest niewrażliwy na wilgoć.

Szuflandia w Łodzi

Zdalna wypożyczalnia działa 24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu, także w każdej chwili można podejść i wybrać książkę. Całość nie różni od kupowania batonów czy napojów z typowych automatów. Problem może stanowić jedynie “Fiszka”, czyli karta biblioteczna, którą trzeba posiadać, aby wypożyczyć dane dzieło. Paweł Braun wytłumaczył, na jakiej zasadzie działa bibliotekomat:

Reklama

Proces wypożyczania zaczynamy od zalogowania się i wczytania karty. Mamy dwie opcje: wypożycz i zwróć. Naciskamy guzik „wypożycz” i wybieramy numerek.

Może taki automat zachęci kolejne osoby do założenia karty bibliotecznej. Tym bardziej, że w całej Łodzi ma powstać jeszcze 5 takich machin. Ciekawe czy kolejne miasta pójdą śladem Łodzi. Problem może stanowić cena takiego automatu – łódzki bibliotekomat jest prototypem zaprojektowanym od zera. Jego koszt wyniósł 97 tysięcy złotych. 

Nie da się ukryć, że taki automat ma olbrzymi potencjał.

Reklama