Reklama

Facebook zostawia wypowiedzi prezydenta Trumpa. Pracownicy serwisu strajkują

Facebook zostawia wypowiedzi Trumpa, jednak to powoduje konflikt wewnątrz pracowników serwisu. Protestują przeciwko gloryfikacji przemocy.

Donald Trump ruszył na wojnę z mediami społecznościowymi

Prezydent USA dał się poznać jako aktywny użytkownik sieci. Przy okazji Donald Trump wypowiada wojnę mediom społecznościowym. Uważa, że Twitter ogranicza wolność słowa. Z kolei serwis uważa, że Trump naruszył regulamin serwisu, nawołując do gloryfikacji przemocy ze strony służb mundurowych wobec protestujących. Teraz zapowiada on, że antyfaszystowska bojówka Antifa zostanie uznana w USA za organizację terrorystyczną. Paradoksalnie wsparcie uzyskał ze strony właściciela Facebooka Marka Zuckenberga, który uważa, że media społecznościowe nie mogą być „arbitrami prawdy”.

Reklama
Facebook zostawia wypowiedzi Trumpa

Kryzys w Facebooku?

Facebook w przeciwieństwie do Twittera nie ukrywa materiałów naruszających jego regulamin. Po prostu je usuwa, co potwierdził CEO FB. Jednakże Donald Trump jest wyjątkiem od tej reguły. Na jednym z nagrań z ust prezydenta USA pada następujące zdanie:

Przejmiemy kontrolę nad sytuacją, ale kiedy rozpocznie się grabież, rozpocznie się strzelanie.

Jest to bezpośredni cytat byłego szefa policji w Miami, który w 1967 r. Wezwał do brutalnego stłumienia czarnej społeczności w mieście. Wcześniej atakował prezydenta Minneapolis za brak reakcji na liczne grabieże oraz przestępstwa, które mają miejsce w czasie protestu. Jednakże Mark Zuckerberg stwierdził, że materiały pozostaną na jego serwisie pomimo naruszania regulaminu. Jak tłumaczył się ze swojej decyzji? Kluczowa okazała się kwestia gwardii narodowej:

Wiem, że wielu jest zirytowanych faktem, że zostawiliśmy post prezydenta, ale nasze stanowisko polega na tym, że powinniśmy pozwolić na jak najszersze wyrażanie swoich opinii, chyba że stanowi to bezpośrednie zagrożenie, krzywdę lub niebezpieczeństwo, które można wyrazić w kategoriach politycznych. Chociaż w nagraniu jest niepokojąca aluzja historyczna, postanowiliśmy ją zostawić, ponieważ wzmianka o Gwardii Narodowej, jak ją rozumiemy, jest ostrzeżeniem o działaniach państwa. Uważamy, że ludzie powinni wiedzieć, czy władze planują użyć siły.

Facebook zostawia wypowiedzi Trumpa

A więc Facebook zostawia wypowiedzi Trumpa. Mark zapewnił także, że rozmawiano z „Białym Domem i wyjaśniono między innymi tę politykę”. Jednak pracownikom Facebooka nie odpowiada taka decyzja ze strony ich szefa. Według The New York Times w poniedziałek dziesiątki pracowników Facebooka zorganizowało wirtualny protest przeciwko decyzji firmy, by nie podejmować działań przeciwko postom prezydenta Donalda Trumpa.

Reklama

Anonimowy pracownik powiedział w rozmowie z serwisem:

Wraz z czarnymi pracownikami w firmie i wszystkimi osobami o moralnym sumieniu wzywam Marka do natychmiastowego zlikwidowania stanowiska prezydenta opowiadającego się za przemocą, morderstwem i bezpośrednim zagrożeniem dla Czarnych.

Sytuacja się zaognia

George Floyd został zamordowany przez policjanta podczas interwencji. Próbował zapłacić w sklepie fałszywymi czekami i na miejsce wezwano funkcjonariuszy. Gdy informacja trafiła do opinii publicznej, rozpoczęły się protesty. Razem z nimi dewastacja mienia publicznego oraz liczne grabieże. W mediach społecznościowych pojawia się tysiące postów w obronie protestów, oraz hasła przeciwko rasizmowi oraz brutalności policji. Po drugiej stronie barykady znajduje się tysiące zdjęć czy nagrań, na których zobaczymy podpalone samochody czy szabrowane sklepy. Warto wspomnieć, że protestujący zdewastowali pomnik Tadeusza Kościuszki. Polski bohater narodowy był ogromnym przeciwnikiem niewolnictwa i wspierał ruchy wyzwoleńcze.

Obecne wydarzenia w USA są bardzo wielowymiarowe i nie można ich sprowadzać wyłącznie do kwestii rasizmu. Jednakże nawet duże firmy postanowiły to wykorzystać i ukazać, że także zabierają głos w tej sprawie. Spotify, Netflix czy HBO publikują posty wspierające protestujących:

Obok organizacji kolejnych grup protestujących, Amerykanie organizują zbrojne patrole w swoich miasteczkach. Nie mają zamiaru pozwolić na grabieże oraz dopuścić do kolejnych przestępstw.

Jak widać starcia mają miejsce nie tylko w przestrzeni publicznej, ale także w sieci. Warto weryfikować informacje, aby mieć ogląd całej sytuacji.

Reklama