Reklama

Battlefield V traci wsparcie po niecałych 2 latach od premiery. Fani są wściekli

Battlefield V otrzyma ostatnią aktualizację w tym roku. Po niecałych 2 latach od premiery gra traci wsparcie twórców. Fani są wściekli.

Battlefield V otrzyma ostatnią aktualizację

Battlefield V nie okazał się tak wielkim sukcesem jak jego poprzednik. Fani byli zachwyceni powrotem do klimatów II wojny światowej, ale pierwszy trailer premierowy przyhamował radość. Wielu graczy narzekało, że seria umownie wróciła w realia historyczne, nawet biorąc pod uwagę, że twórcy nigdy nie dążyli do realizmu. Narzekano na kampanię oraz na bronie, które mocno odbiegały od oryginału. Obiecywano także, że Battlefield V poruszy najważniejsze fronty oraz wydarzenia dotyczące wojny w swoim stylu.

Reklama

Fani otrzymali kolejne powody, aby wyrazić swoje niezadowolenie. Wczoraj twórcy oficjalnie ogłosili, że zawieszają prace nad kolejnymi DLC. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie:

Jak wiecie, aktualny rozdział Battlefield V Into the Jungle kończy się 29 kwietnia. Patrząc w przyszłość, wydamy jeszcze jedną niezależną aktualizację tego lata, która przyniesie ze sobą nowe ulepszenia zawartości, broni i gier. Ostatnia aktualizacja pojawi się najpewniej w czerwcu. Nadal stawiamy czoła wyzwaniom związanym z pracą w domu i damy Wam znać, jak przebiegają postępy w ciągu następnego miesiąca.

Fani nie ukrywają wściekłości

Strzelanina sieciowa od EA miała być produktem wspieranym przez lata i jej premiera miała miejsce 4 września 2018 roku. Od tego czasu w regularnych odstępach czasu gracze otrzymywali patche oraz kolejne rozszerzenia. Po ogłoszeniu zawieszenia prac, gracze zasypali media społecznościowe wyrazami niezadowolenia. Nie chodzi tylko o brak rozwiązania wielu problemów z balansem oraz rozgrywką, ale także z tym, że zapomniano o froncie wschodnim. Wielu liczyło, że jedna z najkrwawszych kampanii II wojny światowej zostanie przeniesiona do Battlefielda V. Nazwali to zachowanie zdradą i nie brakuje memów, które oddają ich nastawienie do tej decyzji:

Reklama