Reklama

Armia amerykańska wstrzymuje transmisje gier wideo. Widzowie pytali o niewygodną kwestię

Armia amerykańska wstrzymuje transmisje gier na Twitchu po tym, jak okazało się, że użytkownicy byli banowani za „niewygodne pytania”.

Rekrutacja wśród graczy

Na początku tego roku armia amerykańska zaczęła streamingować gry wideo. Powiązani z nią streamerzy jak np. Rod Breslau obok prezentowania rozgrywki z poszczególnych gier, zachęcał także do wstępowania w szeregi armii. Czołową produkcją, która była prezentowana była seria America’s Army, która powstała właśnie na zlecenie wojska. Powołano także drużyny e-sportowe pod szyldem marynarki wojennej i armii lądowej, które walczyły w przeróżnych turniejach.

Reklama

Ma ona prezentować „realistyczne” działania wojskowe oraz zachęcać młodych ludzi do zaciągu. W trakcie streamu prowadzący opowiada o życiu w armii, jak ona funkcjonuje i czego można się spodziewać. Jednakże jak sam przyznał w wywiadzie dla serwisu The Nation większość jego opowieści była nie tylko „wybielona”, ale także „przekłamana”.

Wszystko, aby zachęcić młodych ludzi do przywdziania munduru, a same gry mają ogromny potencjał dla działań militarnych. Zaprawieni gracze to idealni kandydaci do obsługi dronów wojskowych, zaś same gry mogą być świetnym polem treningowym dla rekrutów. Jednakże w ostatnim czasie USA Army zrezygnowała ze streamów. Okazuje się, że widzowie uwielbiali się przeganiać w kwestii kto „szybciej złapie bana”. Okazało się, że są pewne kwestie, które są bardzo niewygodne dla panów z poligonu.

Armia amerykańska wstrzymuje transmisje gier

Armia Stanów Zjednoczonych wstrzymała strumieniowe przesyłanie gier wideo na Twitchu jako narzędzie informacyjne i rekrutacyjne po tym, jak spotkała się z krytyką za zakazanie widzom, którzy pytali ich streamerów o zbrodnie wojenne Stanów Zjednoczonych.

Reklama
Armia amerykańska wstrzymuje transmisje

Wstrzymanie zostało po raz pierwszy zgłoszone przez konsultanta e-sportowego Roda „Slashera” Breslau, który powiedział, że zespół Army zaprzestaje streamowania, aktywności społecznościowej i udziału w nadchodzących zawodach Twitch Rivals. Breslau powiedział, że „nie ma oficjalnych ram czasowych na powrót”. Oficjalnie Twitch jeszcze nie nie anulował partnerstw z zespołami esportowymi Armii Stanów Zjednoczonych i Marynarki Wojennej.

Rzecznik armii amerykańskiej potwierdził wiadomość dla GameSpot :

Zespół wstrzymał transmisję strumieniową, aby przejrzeć wewnętrzne zasady i procedury, a także wszystkie zasady dotyczące platformy, aby upewnić się, że osoby uczestniczące w tej przestrzeni są jasne przed wznowieniem transmisji.

Wspomniane „zasady i procedury” obejmują sposób, w jaki wojskowi streamerzy radzą sobie z krytykami na swoich kanałach. Streamery z armii i marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych, w tym personel czynnej służby i rezerwy, zakazały widzom wypytywania o zbrodnie wojenne Stanów Zjednoczonych. Zabronione było także przywoływanie postaci, które były powiązane z armią i popełniły jakieś zbrodnie np. Eddie Gallagher. Ten były żołnierz Navy Seal dźgnął nożem 17-letniego rekruta, następnie pozował ze zwłokami zamordowanego. Jednakże później uniewinniono go z większości zarzutów po interwencji prezydenta Trumpa.

Armia amerykańska wstrzymuje transmisje

Atak na wolność słowa?

Widzowie szybko zaatakowali streamerów, że ci nie tylko blokują niewygodne komentarze, ale także łamią wolność słowa. Streamerzy Twitcha mogą ogólnie moderować swoje kanały według własnego uznania, jednakże wojsko jest częścią rządu i musi przestrzegać zasady wolności słowa. Streaming gier wideo oraz platforma na której się to odbywa, zalicza się jako otwarte forum debaty. Oznacza to, że wojsko musi stać na straży pierwszej poprawki mówiącej o „prawie do wolności słowa”.

Reklama

Armia i marynarka wojenna nie mogą zgodnie z konstytucją usuwać komentarzy ani blokować ludzi z kanałów na Twitchu. Nie mogą robić tego z powodu tego, że nie chcą bądź boją się odpowiadać na pewne kwestie.

Stwierdziła w oświadczeniu Katie Fallow, starszy prawnik w Knight First Amendment Institute

Wątpliwe jest, aby takie działania przyniosły pozytywne skutki dla armii amerykańskiej.

Reklama