Reklama

Armia amerykańska wydała miliony na rozwój robota wyglądającego niczym AT-AT z Gwiezdnych Wojen

Najwyraźniej inżynierowe zainspirowali się niezwykłym projektem maszyn ukazanych w Gwiezdnych Wojnach. Nazwano projekt Adaptive Suspension Vehicle.

Adaptive Suspension Vehicle

Przypominająca owada maszyna z sześcioma osobno napędzanymi nogami miała zrewolucjonizować pole bitwy. Na projekt w latach 80. ubiegłego wieku przeznaczono miliony funduszy rządowych USA. Projekt stworzenia floty prawdziwych AT-AT rodem z Gwiezdnych Wojen rozpoczął się w 1981 roku na Uniwersytecie Stanowym Ohio. Wojsko szukało sposobów na przemierzanie trudnego terenu, z którym nie mogły sobie poradzić pojazdy kołowe.

Reklama

Nowy twór nazwano pojazdem z adaptacyjnym zawieszeniem (ASV) i był on częścią trwającego dekadę projektu, który ostatecznie zawieszono. Rocznie od 1981 do 1990 roku twórcy otrzymywali 1 milion dolarów. Los OSU pozostaje tajemnicą, nikt nie wie, czy jest on gdzieś w magazynie, czy go zezłomowano dziesiątki lat temu. Profesorowie Robert McGhee i Kenneth Waldron z Ohio State University napisali artykuł naukowy wyjaśniający ich projekt w 1986 roku:

Pojazd wykorzystuje zasadę lokomocji na nogach, a nie na kołach lub gąsienicach. Ma to na celu zademonstrowanie wykonalności systemów tego typu do transportu w bardzo trudnych warunkach terenowych. Pojazd jest obecnie testowany, z instalacją i walidacją modułów oprogramowania dla różnych warunków operacyjnych. Testy mają się zakończyć się do końca 1986 roku.

Wielonoga bestia

Innowacyjna maszyna ważyła prawie 3 tony i miała 7 metrów długości, 2,5 metra szerokości i 4 metry wysokości. Jego gigantyczne wymiary pozwoliły mu pokonywać ogrodzenia i ściany podczas pokonywania rowów o szerokości do 7,5 metra. Jednak jednym z powodów, dla których nie spełnił oczekiwań i nie wszedł do floty wojskowej, jest to, że mógł to zrobić tylko z ładunkiem do 220 kilogramów.

Adaptive Suspension Vehicle 1

Zasilanie maszyny jest wyjątkowe i wszystko musiało być dostosowane specjalnie do ASV. Inżynierowie wymyślili niezwykle skomplikowany system, który wymagał pomp hydraulicznych, koła zamachowego o masie 450 kilogramów i silnika motocyklowego o pojemności 900 cm3. Silnik miał moc 91 koni mechanicznych, ale był używany do napędzania koła zamachowego, które z kolei napędzało łącznie 18 cylindrów hydraulicznych. Ten dokładny proces był skomplikowany i wymagał od silnika napędzania trzech oddzielnych półosi. Te następnie przekazały moc do trzech pomp każdej nogi.

Reklama

Samodzielna maszyna bojowa

Oprócz komponentów mechanicznych ASV wyposażono w 17 indywidualnych komputerów, które pomagały kierowcy obsługiwać maszynę. Każda noga miała swój własny komputer, 8-bitowy chip Intel ’86 / 30 ‚128k, który jest prymitywny jak na dzisiejsze standardy. Pozostałe 11 pomagało w prowadzeniu, kierowaniu oraz w obsłudze ogromnej i nieporęcznej maszyny.

Pomagają one maszynie znaleźć miejsce na nogi za pomocą kamery 128 × 128 pikseli, a także sterować i zasilać wyświetlacze kokpitu oraz analizować dane. Twórcy robota mieli nadzieję przejść do autonomicznej nawigacji, ale projekt został przerwany, nim to osiągnięto. Poniżej możecie zobaczyć niezwykły pojazd w ruchu:

Reklama