Reklama

Parlament Europejski zdecydował o losie Internetu. Dyrektywa ACTA 2 została przegłosowana

Wtorkowe obrady Parlamentu Europejskiego dotyczyły ważnych spraw dla wszystkich użytkowników Internetu. Parlamentarzyści poparli kontrowersyjną dyrektywę ACTA 2 dotyczącą praw autorskich.

Reklama

Dyrektywa

Twoje doświadczenia online mogą nieco się zmienić. Niektórzy wtorek określają ciemnym dniem dla wolności Internatu, inni uważają, że to jedna z najbardziej kontrowersyjnych decyzji w historii Unii Europejskiej.

Celem nowej dyrektywy jest przede wszystkim aktualizacja przepisów dotyczących praw autorskich w erze cyfrowej. UE argumentuje, że zmiany są konieczne, gdyż duże platformy, jak YouTube, osiągają ogromne zyski, nie dzielą się jednak sprawiedliwie z twórcami treści.

Nowe przepisy mają sprawić, że rynek stanie się bardziej sprawiedliwy i zrównoważony, szczególnie dla twórców treści, branży kreatywnej i prasy.

Reklama

Kontrowersje

Elementem, który wzbudzał najwięcej sprzeciwów, był artykuł 13. (w obecnej, zmienionej wersji artykuł 17.) i dotyczył on odpowiedzialności platform internetowych za publikowanie materiałów bez zgody autora.

Oznacza to, że wydawcy będą prawnie zobowiązani do filtrowania i usuwania treści niezgodnych z prawami autorskimi. Dzięki temu twórca otrzymywałby zapłatę za upublicznianie swojego materiału, przynajmniej w teorii.

Drugim kontrowersyjnym punktem jest artykuł 11. (obecnie 15.), który wymaga, by platformy i wyszukiwarki posiadały licencję na linkowanie od wydawców. W takich okolicznościach twórcy mogą pobierać opłaty za wyświetlanie fragmentów treści (np. podsumowanie artykułu w Google News).

W czym problem?

Zmiany niby mają na celu pozbawienie władzy dominujących platform. W praktyce jednak może to zaszkodzić niezależnym twórcom i mniejszym platformom. Przy okazji osłabi różnorodność mediów internetowych.

Reklama

Tylko duże firmy będą w stanie pozwolić sobie na technologię i zasoby, by przestrzegać zasad. Mniejsze wydawnictwa będą mieć kłopoty z wypełnianiem obowiązków oraz usuwaniem i filtrowaniem treści. Niektóre serwisy są odporne na prawo (Wikipedia), jednak nawet jej twórcy uważają, że reformy nie wpłyną dobrze na środowisko cyfrowe.

Co z memami?

Cóż, memy są bezpieczne. Twórcy dyrektywy wzięli pod uwagę niektóre kwestie i opinie ekspertów w dziedzinie praw autorskich. Zaktualizowana wersja dyrektywy pozwala na wykorzystanie niektórych materiałów chronionych prawem autorskim „do celów cytowania, krytyki, recenzji, karykatury i parodii”.

Nie do końca jednak wiadomo, jak wszystko będzie wyglądać w praktyce. Zautomatyzowane technologie do filtrowania treści z pewnością pozostawią wiele do życzenia, jednak teledyski, programy telewizyjne, filmy, zdjęcia itp nadal będą udostępniane w sieci.

Reklama
Tagi: